Dostałam kopa do nowego życia.
RSS
środa, 16 marca 2016

Przyszedl czas na to by opuscic to miejsce i poszukac nowe.

Jedna z Was w swoim mejlu do mnie przetlumaczyla mi, ze nie ma sensu dalej tu tkwic i zastanawiac sie nad kazdym napisanym slowem.

Ma racje. 

Czas przeniesc sie w nowe miejsce.

Oczywiscie kazdy z Was zaufanych dostanie mejla z nowym adresem. 

A reszta niech znajdzie inna lekture.

 

Blog jeszcze przez jakis czas bedzwie widoczny pozniej zamykamy :)

 

Dziekuje za ostatnie 5 wspolnych lat, za wszystkie komentarze i wiadomosci i mejle.

 

Pozdrawiamy Urszula i Lilianka :*

poniedziałek, 14 marca 2016

Po wczorajszym wpisie dostalam sms, tez wczoraj: "Nie wycieraj sobie geby moja rodzina na pierdackich blogach, ja twojej matki nie tykam i nie zycze sobie jakichkolwiek komentarzy na temat mojej. Mam nadzieje ze dotarlo."

 

Nie pozostaje mi nic innego jak po raz kolejny wyjasnic, ze na MOIM blogu bede pisala to co MI sie podoba.

Nikogo nie wyzywam, nikogo nie obrazam, nie ujawniam tozsamowsci, nie podaje imion/nazwisk. Pisze jak jest i jak bylo i pewnie bede pisac jak bedzie.

Nikogo nie zmuszam do czytania tego co tutaj pisze.

Zaczelam tego bloga pisac dla siebie i dla siebie nadal go pisze, a teraz takze dla mojej corki.

Nie zmienie tego jak wygladala moja przeszlosc ale bede o tym pisac poniewaz to MOJA przeszlosc i mam do tego prawo. 

Nie moge odpowiadac za to jak ktos interpretuje moje wpisy lub jakim emocjom przez nie ulega. 

Mysle, ze zamiast czytac "pierdackie blogi" warto zajac sie wlasnym zyciem i np dzieckiem (tak jak i mi to ex radzil jakis czas temu).

 

Nie wiem kto tu zaglada i po co ale ja sobie nie zycze takich sms. Mam nadzieje ze dotarlo ;)

 

To be continued ......

 

EDIT: Nie tylko ja dostalam smsa. Rowniez moj tata zostal zaatakowany sms-em. Czyz to nie podchodzi pod nekanie? ;)

 

Jedno mnie tylko ciekawi. Skoro ja niby ciagle klamie, mam kochankow na kazdym rogu i w ogole jestem zla i niedobra. To czemu te same osoby odbieraja to co pisze tak personalnie? 

niedziela, 13 marca 2016

Troche flash back bedzie. 

W 2010 r pracowalam u producenta mebli. Jako pracownik d/s exportu. Fajna praca choc szef taki sobie. Lubilam to co robie, lubilam kontakt z klientami mimo, ze zaliczaly sie tez do tego reklamacje i to nie tylko z Polski ale rowniez z EU.

To byl moj drugi rok w E. Drugi rok kiedy miedzy mna a ex zle sie dzialo.

To byl rok kiedy postanowilam od niego odejsc.

Mialam prace, znalazlam pokoj, transport i w czerwcu spakowalam swoje rzeczy i sie wyprowadzilam.

Teraz gdy wracam do tego myslami smiac mi sie chce. Ten sam schemat co zawsze. Najpierw zlosc i wyzywanie mnie, pozniej szantaz (zabije siebie, zabije ciebie), pozniej placz i blaganie na kolanach a jeszcze pozniej najlepsza gra aktorska.....

Ta gra aktorska skonczyla sie ciaza.

W dniu jego urodzin dowiedzialam sie ze jestem w ciazy. Planowanej oczywiscie bo tak bardzo chcielismy miec razem dziecko. (tzn ja chcialam, on chyba sam nie wiedzial co chcial).

Udawal tak bardzo, ze nawet zgodzil sie jechac ze mna do rodziny do Austrii na tydzien. 

Pojechalismy razem, oczywiscie byl do rany przyloz, usmiechniety, zabawny, grzeczny i mily przy mojej rodzinie. Oglosilismy ze jestem w ciazy, ze obydwoje bardzo sie cieszymy itd

Po powrocie bylam w pracy, to byl piatek. Bylam w pracy, dzwoni telefon odebralam. A tam mama ex z wyrzutami.

Uslyszalam, ze wrobilam ex w ciaze bo chce jego pieniedzy, mieszkania itd ze on juy ma jedno dziecko na, ktore musi (!!!???) placic i kolejne nie jest mu potrzebne.

Nie pamietam co wtedy jej odpowiedzialam ale pamietam, ze bardzo mna to poruszylo. 

Bylam w bardzo wczesniej ciazy, wystrasona bo poprzedni raz poronilam. A tu takie slowa! Od babci dziecka, ktore nosilam w sobie!

Zadzwonilam do ex i opowiedzialam mu o tym a on... mi nie uwierzyl.

Wymyslilam to sobie.... (tylko w jakim celu ja sie pytam?).

Poklocilismy sie wtedy bardzo.

Tamtego dnia obiecalam to sobie i powiedzialam to ex, ze nigdy wiecej nie bede rozmawiac z jego matka bez swiadkow, ze moze nie dzwonic poniewaz jesli jego przy tym nie bedzie nie odbiore.

Tydzien pozniej dostalam ostrych boli brzucha i krwotok.

W szpitalu nie bylo juz czego ratowac. Moje 5 tyg dziecko umarlo.

Bylam w takim stanie, ze mlody lekarz ktory mnie przyjmowal dal mi zastrzyk z relanium.

Lzy lecialy nadal a ja z siebie wydalilam wiadra krwi.

Na drugi dzien rano czekalam przed gabinetem na usg potwierdzajace brak ciazy. Ex byl ze mna. Telefon mu zadzwonil wiec odszedl na bok. Po chwili wraca i podaje mi sluchawke.

To byla jego matka.

Uslyszalam od niej, ze jest jej przykro i, ze gdybym potrzebowala jej pomocy to mam powiedziec.

Gdyby nie to, ze relanium nadal dzialalo i bylam oglupiona nie wiem co bym jej wtedy odpowiedziala. Nie pamietam zreszta co jej wtedy powiedzialam.

Jak mozna byc takim dwuulicowym, wredny, zaklamanym czlowiekiem.

Najpierw dzwoni do mnie obraza, doprowadza do duzych emocji a tydz pozniej proponuje mi swoja pomoc.

Przez miesiac bylam na zwolnieniu i do dzis nie pamietam co przez ten miesiac robilam. Wiem, ze duzo plakalam, spalam i lezalam. 

Ex jak zwykle zostawil mnie z tym sama. Jak zwykle.

Wiele razy zastanawialam sie czy ta sytuacja z nia nie spowodowala poronienia. Tego nie wiem ale ciezko jest o tym nie myslec. Kobieta w ciazy powinna miec spokoj a nie byc poddawana takim emocjom.

W trakcie tego calego wydarzenia wrocilam do exa, wykorzystal ciaze, pozniej poronienie i znow zamieszkalismy razem i znow wszystko bylo jak dawniej.

Z tym ze moje serce bylo przezroczyste.

O ciazy dowiedzialam sie w jego urodziny. W swoje urodziny stracilam dziecko. Po raz drugi.

środa, 09 marca 2016

Liliana i jej genialne pomysly.

 

Mamo a ty lubisz chlopakow czy dziewczyny.

Lilianko lubie i chlopakow i dziewczyny a dlaczego pytasz?

L: bo ja lubie tylko z kolezankami sie bawic.

M: aha a z nowymi kolegami nie?

L: nie bo oni samochodami jezdza

L: Mamo a ty w brzuszku masz dzidziusia?

M: Nie kochanie, nie mam dzidziusia. Mialam tylko Ciebie w brzuszku.

L: A nie mozesz miec dzidziusia takiego malego zeby urodzic?

M: Lilus bez tatusia mama nie moze dzidziusia urodzic.

L: a dlaczego?

M: bo polowe daje mama a polowe daje tata

L: ale jak?

M: polowe kuleczki daje mama a polowe kuleczki daje tata i z tej calej kuleczki robi sie dzidzius. Rosna mu nozki, raczki, glowa, serduszko zaczyna bic mocno i jak dzidzius urosnie duzy u mamy w brzuchu to mama go pozniej rodzi.

L: mama to urodzij nam dzidziusia

M: kochanie mowilam, ze bez taty nie moge. Tata ma druga polowe kuleczki.

L: to znajdziemy sobie tatusia

L: nowego tatusia

M: chcialabys Lilus?

L: chcialabym zebys mi dzidziusia nowego urodzila

M: pomyslimy o tym dobrze? :)

 

I pozniej i tak bedzie na mnie :)

Wroc.

Juz ktorys raz z kolei napisalam i skasowalam.

Milo byc o ex i sprawie w Sadzie itd ale ja nie o tym chcialam.

 

Przez ostatnie pol roku walczylam ze soba i z nim probujac jakos normalnie zyc.

Plakalam, smucilam sie, usmiechalam sie tylko do corki, nie moglam spac, bolal mnie brzuch.

I w koncu przyszedl dzien kiedy zrozumialam, ze to tylko slowa i nic nie znaczace czyny.

Niech mnie obraza, wyzywa, wysmiewa, straszy. To nic nie znaczy.

To pokazuje tylko kim on jest, jaki jest i czego chce. 

 

Piekniejsze jest to ilu wspanialych ludzi dzieki niemu poznalam. 

Torun wspieral duchowo jak tylko mogl, miliony telefonow i rozmow na skype nocami.

Krakow hmmm nie pozwala zapomniec mi o tym ze jestem kobieta.

Poznan wielokrotnie mocno wspieral nie tylko duchowo ale takze fizycznie. 

Elblag po dwoch naskrobanych w emocjach zdaniach oddzwania i mowi, ze natychmiast mam wszystko opowiedziec ze szczegolami.

Elblag II przyjezdza i mowi ze kocha i pamieta i teskni (jak siostre co by nie bylo).

Gdansk to wiele rozmow o tym jak podobne sa nasze przezycia, to porozumienie.

Kielce sprawia ze pizza i piwo smakuja jak nigdy a czas za szybko plynie i nie chce sie wracac.

I jeszcze wiele innych osob, z ktorymi laczy nas jedna mysl przewodnia "dobro dziecka".

 

Przy ex bylam zamknieta w skorupie, ograniczona, rozliczana z czynow i czasu. Tylko praca, dom, dziecko. 

Teraz gdy powoli otwieram sie na ludzi dostrzegam jaki swiat jest piekny i jacy wspaniali ludzie sa. Otrzymalam tyle bezinteresownej pomocy i zainteresowania, ze odzyskalam wiare w ludzi. I choc bywaja momenty ze probuje sie zamknac w swojej skorupce to moi przyjaciele (tak smialo i wyraznie moge napisac to slowo), moi przyjaciele mi na to nie pozwalaja.

Kiedys myslalam, ze nie moge bez niego zyc, ze nie ma nic.

Teraz wiem, ze bez niego mam wszystko.

 

Najwazniejsze co mam to dwie male raczki, para blekitnych oczu i usteczka, ktore mowia: mama jestes piekna wiesz <3 <3 <3

 

piątek, 19 lutego 2016

Schowalam uraze napisalam sms. Nawet dwa :)

Odpisal lepiej niz sie spodziewalam. Porozmawialismy. 

Chyba bedzie dobrze. Tesknilam za nim przez te kilka dni. 

Ciesze sie ze juz jest w miare ok. Jeszcze kilka rozmow i bedzie jak dawniej. 

Chcialabym sie z nim spotkac i porozmawiac w cztery oczy.

Zapytal o reke. Goi sie. 

Tak to jest gdy mysli sa poza glowa.

 

Poklocilismy sie o glupote. Odmienne zdania. 

Oboje mamy prawo do wlasnego.

Nie byloby tego gdybym wziela pod uwage ze to bylo na dzien przed wazna wiadomoscia.

Przeciez powinnam wiedziec ze nie jest mu latwo.

Ze tylko udaje ze jest ok.

 

Najwiekszy problem komunikacji? 

Nie sluchamy by zrozumiec.

Sluchamy by odpowiedziec.

niedziela, 14 lutego 2016

Bardzo zly dzien mam dzisiaj. 

Zostalam zdradzona przez kogos kogo uwazalam za przyjaciela. Wiele razy okazal mi duzo serca i pomocy. A dzis... nawet nie wiem jak to sie stalo. 

Nie wiem po co to napisal... chcial mi dokuczyc? Zranic? 

Wie jaka jest prawda a tak mnie ocenil.

To boli najbardziej.

Sam wielokrotnie mowil, prosil, tlumaczyl a dzis tak postapil.

Nie rozumiem tego :(

Jest mi tak bardzo przykro :(

Czuje sie taka zawiedziona :( 

 

Efektem jest poparzenie na dloni. Wlozylam reke o piekarnika a grzalka wypalila mi skore i miesien :( smierdzialo przpalanym miesiem :/ dostalam goraczki i pol dnia zle sie czulam. Dopiero leki pomogly.

Nie gotujcie obiady gdy dostaniecie nozem w plecy :(

 

Tyle razy mi tlumaczyl ze mam myslec inaczej. Lepiej. Ufac ludziom bo nie kazdy jest z tego samego wora co ex.

Wczoraj pol nocy przegadalismy. A kilka godz pozniej podeptal to wszystko kilkoma zdaniami :(

Nigdy juz nikomu nie zaufam :( nigdy 

poniedziałek, 25 stycznia 2016

Jestem po drugiej rozprawie.

Pan Tata przez 3 miesiace nie widzial corki na zywo jedynie na skype a mimo tego nie chcial sie z nia spotkac.

Zapytalam rano Liliane czy chce sie spotkac z tata powiedziala ze tak ale zeby tata nie zabieral. Mowie ze nie zabierze tylko pojdziecie sie pobawic moze do bawialni itd.

Juz na dlugo przed rozprawa pytalam czy chce spotkac sie z corka odpowiedz byla: "nie w twoim towarzystwie".

Mowilam ze pojda do bawialni a ja sobie kawe wypije i nie bede sie mieszac. To nie chcial. Nawet na 5 min sie z nia nie spotkal. A ciagle mi gadal ze bronie mu kontaktow itd a kiedy sama wychodze z propozycja to zlosc wazniejsza. 

Ciagnelam dziecko 800km w 1 strone mimo choroby lokomocyjnej i nawet tego nie docenil :( 

Naobiecywal jej zabawek przez skype, prezentow mikolajowych i od gwiazdki itd. Dobrze ze jest jeszcze mala i nie do konca rozumie.

Przykro mi. Bo wiem ze ona kocha swojego tate i teskni za nim. 

Zobaczcie co robi zlosc z czlowieka. Zamiast sie dogadac jak najszybciej zeby dziecko nie tracilo. To nie. Chce walki. Mam czekac na odpowiedz na moj wniosek. Ok poczekam. Wtedy odpisze na Twoj. I tak bedziemy sobie odpisywac. Tylko kto na tym traci najwiecej? Moim zdaniem Liliana :(

poniedziałek, 18 stycznia 2016

Zaczynamy przygotowania do wystroju rozowo- fioletowego ksiezniczkowego i "mam te noc" (Kraina lodu) pokoju dla Liliany.

Bedzie taki jak sobie wymarzyla.

Rozowe i fioletowe paski na scianach.

Posciel mam te noc.

Firanka w ksiezniczki.

Jasne meble.

Kolorowy dywanik.

I biurko musi byc, biale ma byc - bo ja jestem juz duza dziewczynka mama :)

To bedzie jej krolestwo.

Wszystko musi byc idealne dla mojej malej.

 

Nawet niezly gust ma moja corka :) 

 

Ciesze sie :) jest szczesliwa gdy o tym opowiada.

 

sobota, 16 stycznia 2016

Pan Tata znowu zly.

Dowiedzial sie ze kilka dni temu bylam na wycieczce i wiecie..... pies ogrodnika. 

 

Kolega byl w Austrii, pojechalismy razem pozwiedzac Alpy poniewaz on lubi gory a ja znam jezyk.

Bylo super :) wdrapalismy sie (autem) na kilka gor. Zwiedziliamy prawie :) mamuta w Kulm i Bad Miitendorf i piekne Hallstad i jezioro z 17 łabędziamy. 

Fantastycznie bylo. Lilianka zobaczyla renifery z wielkimi rogami i basen z rybami na wysokosci 1000m n.p.m.

Jedna gora nas pokonala ale wrocimy tam ;) nie damy sie jej.

Austria jest piekna. Tyle pieknych miejsc widzialam. Niezapomniane wrazenia i cudownie spedzony czas :)

Zjesc obiad w milym towarzystwie 1715m n.p.m. nie zdarza sie czesto. 

 

 

A Pan Tata nadal wymysla sobie historie spiskowe i robi nam zdjecia ;)

wtorek, 12 stycznia 2016

Mowi ze zostalam sama. Moj ex N (od Narcyz) mowi ze zostalam sama. 

A do mnie co chwile ktos puka pytajac sie co slychac. 

Mowi ze jestem zla matka.

A Liliana nie chce odejsc ode mnie nawet na chwile.

Mowi do o mnie "ona", "jej" do wlasnej corki. Dojrzale prawda. 

 

I nie. Nie jestem wlascicielka. Probowalam ale nie umiem.

Za bardzo kocham moja corke by izolowac, alienowac ja od ojca. Ale to on musi zrozumiec. Ze bez porozumienia miedzya nami doroslymi ucierpi jedynie ona. Nasza corka.

 

Czas dorosnac. Chce zapomniec przeszlosc. Przelknac gorzka pigulke. Dlatego kolejne wpisy beda o przeszlosci. Napisze to co mnie bolalo i tym zamkne ten temat na zawsze. 

czwartek, 07 stycznia 2016

Dzisiaj moja bratnia dusza my soulmate swietuje urodziny :-)

Bardzo zaluje ze nie moge ich spedzic w jego towarzystwie...

Ale dostal 3 niespodzianki ode mnie. :-)

Jeszcze raz kochanie moje Ci zycze wszystkiego naj naj naj.

Zdrowka, satysfakcji i usmiechu i zeby maz kochal cie szalenie i namietnie kazdego dnia i kazdej nocy.

Zebys zawsze mial tak wielkie serce do ludzi i zwierzat jakie masz teraz. Zeby twoj usmiech nigdy nie gasl.

Wiem ze wiesz ale kocham i tesknie za toba bardzo. 

Takiego przyjaciela znalezc..... w tych czasach.... Ciesze sie ze jestes ❤❤❤

 

niedziela, 27 grudnia 2015

Nie umiem czytac w myslach. Nigdy nie umialam. I chyba nigdy nie bede umiec (nie wiem moze zanim umre wymysla takie cos dzieki czemu mozna bedzie umiec).

 

Zawsze chcialam wtedy zycie byloby latwiejsze ale nie, nie umiem.

Zawsze powtarzalam, zeby uzywac do mnie slow mowionych lub pisanych BO JA NIE UMIEM CZYTAC W MYSLACH!

 

Coraz bardziej ciesze sie z prezentu swiatecznego :-) 

piątek, 25 grudnia 2015

Lilianka wczoraj chciala zadzwonic do babci.... babcia nie odebrala.

I uwierzcie sama chciala. Obdzwanialysmy wszystkich z zyczeniami i Lilka stwierdzila ze chce do babci D. zadzwonic. Mowie ok. Babcia nie odebrala. Lilka nagrala sie z zyczeniami na skrzynke.... babcia nie oddzwonila.

Malej bylo przykro. Wytlumaczylam ze pewnie babcia gotuje bla bla bla.

 

Tata malej dzwonil na skype.... mimo ze widzial ze jestem nieaktywna. Dopiero pozniej gdy wlaczylam internet w telefonie wyskoczylo mi ze dzwonil.

a mozna bylo napisac sms "wlacz skype"... mozna bylo.

 

Kto chcial nam zlozyc zyczenia zlozyl w taki czy inny sposob a kto nie chcial.... no coz ;-)

 

Lilianka dostala od gwiazdki zestaw "mam te noc" czyli Kraina lodu za ktora szaleje: kubek, miseczke i talerz.

Oszalala ze szczescia :-) zjadla sniadanie dwa razy a z kubka wypila 3 herbaty :-)

 

Mama tez dostala prezent ;-) ale o tym innym razem.

 

środa, 16 grudnia 2015

Od kilku dni mam spokoj.

Zablokowalam gdzie sie dalo, kogo sie dalo.

Wylaczylam portale spolecznosciowe.

Internet wlaczam sporadycznie. Musze. Gdybym nie musiala to i tego bym nie robila. Ale tata dzwoni do malje na skype wiec musze wlaczac.

Skupilam sie na malej. 

Kupilysmy nowe gry- memory- w to Lilka moze grac godzinami. 

Mamy tez nowe zestawy Play-doh ten do ciateczek.

Nowe 30 flamastrow i ksiazeczki do kolorowania. 

I oczywiscie puzzle. Nowe, klolejne puzzle. Ma ich tyle ze musze je na podlodze ustawiac bo w szafce sie nie mieszcza.

I tak calymi dniami ukladamy, malujemy, gramy i..... robimy warkocze. 

Lilce juz na tyle wlosy urosly ze teraz co chwile chce nowa fryzure.

Malowanie paznokci zamienilo sie na czesanie wlosow.

Bo Liliana jak Roszpunka bedzie miala wlosy dlugie jak cala wieza.

Wreszcie upragniony spokoj. Troche mnie to kosztowalo. Wizyte na policji, sms do PiW, mejl do jego adwokata. Ale wreszcie mam swiety spokoj. 

środa, 09 grudnia 2015

Liliana od kilku tygodni chodzi w Austrii do Kindergarten.

Pierwszy dzien zapoznawczy biegala jak szalona od zabawki do zabawki ze slowami: mama zobac to! Zobac tamto!

Po kilku godz byla awantura ze juz po nia przyszlam a ona chce sie bawic jeszcze. 

Po kilku dniach oznajmila ze ma kolezanki ale zapomniala jak maja na imie. Nauczylam ja jak o to zapytac i na drugi dzien dumnie zapytala w szatni Wie heist du? 

Kolezanki maja na imie Juliane i Rahel. Jedna wieksza od Lilianki druga mniejsza ze smiesznym mysim ogonkiem na glowie i glosikiem.

Po kilku tygodniach Liliana dumnie szla za reke z Juliane ze swoja latarnie na Martinenfest i spiewala pelnym glosem: Ich gehe mit meiner Laterne..... (pamietalam ta piosenke z dziecinstwa i spiewalam razem z nia). 

W przedszkolu wystepowala z innymi dziecmi i tanczyla. 

Pani przedszkolanka poprosila by spisac Panie Janie po polsku i teraz wszyscy w przedszkolu spiewaja Panie Janie w 4 jezykach po : polsku, niemiecku, angielsku i francusku.

Kiedys Lilka przytargala do domu pamietnik od kolezanki by sie wpisac. A ze umie sama.napisac swoje imie Lili dumnie, czerwona kredka wpisala je wieksze niz powinno byc.

W przyszlym tygodniu idzie na pierwsze urodziny do kolezanki. 

 

I prosze dziecko nie zna (lo) jezyka a tak swietnie sie zaklimatyzowala. Jestem z niej dumna.

 

I sama jestem dobrym przykladem na to ze dziecko nie przezywa traumy. Mialam dokladnie tyle samo lat co Liliana teraz i trafilam do przedszkola w Niemczech (prowadzonego przez Zakonnice). Pamietam jak dzis ze jak tylko weszlam do sali podeszlam do dziewczynki. Miala na imie Carina i 4 lata byla moja najlepsza przyjaciolka. Pamietam zabawy i zabawki, pamietam wspolne posilki z siostrami Zakonnymi. Nie pamietam bym kiedykolwiek sie bala lub wstydzila tego ze nie znam jezyka niemieckiego. Nauczylam sie go tak szybko i tak dobrze ze mam go w glowie do dzis. 

Codziennie grozby, szykany, wyzwiska.

 

Najpierw probowal zniszczyc mnie teraz zabral sie za niszczenie mojej rodziny. 

I wiem ze nie skonczy sie to z ostatnia rozprawa. Z uprawomocnieniem wyroku.

 

Skonczy sie to dopiero wtedy kiedy on bedzie usatysfakcjonowany tym ze zniszczyl wszystko co mogl.

 

Psychopata niszczy wszystko co moze. Gdyby nie oni ktorzy codziennie mi powtarzaja ze mam o co walczyc kto wie czy bym sie juz nie poddala. Dziekuje im za to ze sa.

sobota, 28 listopada 2015

Kolejny dzien pelen wrazen za nami :-)

Dzisiaj bylo popoludnie w Indoorspielplatz Talabuga :-) plac zabaw w ogromnej hali.

Gdy weszlysmy do srodka i Liliana zobaczyla ta ogromna powierzchnie, zabawki i inne dzieci zaczela sie trasc z radosci. Doslownie. Trzesla sie.

Bylo super. Nawet ja skorzystalam i bawilam sie z siostra, siostrzenica i Liliana. 

Kilka godzin minelo nawet nie wiem kiedy :)

Placz przy wyjsciu byl oznaka jak Liliana super sie bawila :-)

Gdy PiW nam nie dokucza jest spokojnie, jest milo i wesolo. 

Nic nie robimy na wyscigi tak jak z nim. Nigdzie nam sie nie spieszy. Nikt nas nie pospiesza. Nie mowi  ze zle sie zachowujemy. Nikt nie pedzi do domu by sie polozyc przed tv z piwem w rece.

Jest spokoj. Jest dobrze. 

Za tydzien kolejna wyprawa

 

 

piątek, 27 listopada 2015

Bardzo ciekawy artykul....polecam

Byl czas ze chcialam zeby mnie uderzyl

czwartek, 19 listopada 2015

Rzesy ma tak dlugie i podkrecone, ze koncowki sa jasniejsze bo odbarwione od slonca.

Mienia sie na zloto-brazowo. Najlepiej widac to z bardzo bliska.

wtorek, 10 listopada 2015

NARCYZ - ŻADNYCH MORALNYCH ZASAD Skrajni narcyzi nie mają żadnego moralnego kompasu i często wikłają się w nielegalne i nieetyczne praktyki, kłamiąc i zniekształcając prawdę dla swojego własnego zysku. Będą obwiniać innych za swoje własne pomyłki. Będą używać poczucia winy, aby manipulować innymi ludźmi, albo odgrywać ofiarę, aby wzbudzić empatię i współczucie. Często jawią się jako pyszałkowaci, zarozumiali, samousprawiedliwiający i nie docierają do nich żadne argumenty - podczas kłótni, wydają się kuloodporni.

Na podstawie: Joseph Burgo, Ph.D zrodlo:https://www.facebook.com/Psychopaci-S%C4%84-W%C5%9AR%C3%93D-NAS-114208475592900/?fref=ts

 

Przez pierwsze 3 dni od momentu kiedy TO ON NAS WYRZUCIL Z DOMU mialam ponad 120 polaczen odebranych, nieodebranych i odrzuconych. Nie liczac plus ponad 80 sms.

Grozby, zastraszania, awantury, obietnice ze mnie wykonczy, ze porwie dziecko i nigdy wiecej jej nie zobacze. Nie moglam obiadu zjesc z dzieckiem, nie moglam odebrac polaczenia od kogos innego bo on MUSIAL sie wyzyc.

Czy to normalne? Chyba nie. Myslal ze wroce? ze nadal pozwole mu sie nad nami pastwic? a moze sam byl zaskoczony tym ze w koncu maska opadla i pokazal kim jest...

 

Pamietam slowa Liliany na trzeci dzien.. mama dlaczego tata tak sie kloci? i co odpowiedziec? ze mimo, ze jest dorosly to nie potrafi sobie poradzic sam ze soba, ze swoimi emocjami? Ja skupiam sie na przyszlosci, na kolejnym kroku.

On wciaz twki w przeszlosci. Mojej przeszlosci. Co mu to da? Malo tego wymyla mi moja terazniejszosc...

 

gdybym ja miala taka fantazje pisalabym ksiazki, przynajmniej bym zarobila na tym ;)

piątek, 06 listopada 2015

NARCYZ - CZASEM PO PROSTU TRZEBA ODEJŚĆ

Jest rzeczą niezbędną nauczyć się chronić przed narcystyczną przemocą. To ty kontrolujesz swoją reakcję na narcyza. Nie możesz zmienić jej czy jego struktury osobowości, ale w pełni potrafisz oświadczyć jasno i wyraźnie, że zasługujesz na to, aby traktować cię z szacunkiem. I niczego mniej nie zaakceptujesz. Narcyzi czują, że wszystko im się należy i nie przychodzi im nawet do głowy, że mógłbyś się z nimi nie zgodzić. Żyją takimi urojeniami, myśląc i wierząc, że są lepsi i potężniejsi od innych ludzi, że są przekonani, że ugniesz się pod każdym ich żądaniem i groźbą wzajemnych oskarżeń. Czasami trzeba po prostu odejść, co oznacza rozwód albo separacją z narcystyczną żoną czy mężem, czy zakończenie współpracy biznesowej.

Na podstawie: Linda Martinez - Lewi, Ph. D

zrodlo:https://www.facebook.com/Psychopaci-S%C4%84-W%C5%9AR%C3%93D-NAS-114208475592900/?fref=ts

NARCYZM - DLACZEGO ZERWAĆ KONTAKT?

Zrywasz kontakt, ponieważ narcyz zawsze będzie cię krzywdził.

Zrywasz kontakt z narcyzem, ponieważ kłamie, manipuluje tobą, kontroluje cię, obwinia cię, stosuje brudne sztuczki, poniża cię, ignoruje cię, zaniża twoją wartość, dławi cię, wścieka się na ciebie, porzuca cię jak śmiecia, ośmiesza cię, nienawidzi, szuka zemsty na tobie, strofuje, wymierza kary, prześladuje cię, szantażuje, traktuje jak popychadło, obmawia cię, emocjonalnie się nad tobą znęca, zniechęca cię, przedstawia w złym świetle, podkopuje, zadaje ci cios w plecy, zdradza cię, ma dla ciebie tylko pogardę, wywyższa się nad tobą, osądza cię i krytykuje, obraża się i ma do ciebie pretensje, jest zazdrosny, stawia cię poniżej siebie, postępuje fałszywie, wmawia ci nieprawdę, karmi się twoim bólem i postrzega innych zaledwie jako narzędzie, aby dostać to, czego chce, albo widzi ich jako przeszkodę na drodze do jego własnych celów.

Na podstawie: Domestic Violence No More

zrodlo: https://www.facebook.com/Psychopaci-S%C4%84-W%C5%9AR%C3%93D-NAS-114208475592900/?fref=ts

 

Czesc z tego dziala sie w przeszlosci. Czesc dzieje sie teraz.

 

 

Moj ostatni wpis byl z 7 sierpnia, kiedy to bylam zla przez jego kolejne klamstwo.
Tego samego dnia wrocil do domu ok godz 17 baaardzo pijany i nacpany. Emocje mi opadly, nie chcialam sie wdawac z nim
w kolejna nic nie przynoszaca pyskowke wiec nic sie nie odzywalam.
I zle - bo Pan i Wladca mial inny plan. Najpierw zaczal sie czepiac ze nie ma jedzenia (gar swiezo ugotowanej zupy na kuchence), zaczal trzaskac lodowka ze nie ma nic do jedzenia
(rano sprzatalam i wyrzucilam polowe jedzenia z lodowki - zepsutego bo Pan i Wladca jest na diecie), mowie ze jedzenie jest a jutro rano chce isc na rynek po zakupy.
To tez sie nie spodobalo. Kolejny raz miala dobra odpowiedz na pytanie.
Zaczal mnie wyzywac i obrazac, przy dziecku bo po co sie hamowac.
Wszczal awanture. Jej skutkiem bylo to ze otworzyl drzwi i kazal nam wypierdalac (cytat).
Zlapalam Lilki ubranka ktore miala naszykowane na jutro, torebke i dziecko za reke. Przy drzwiach kopnal mnie w plecy.
Tak mocno, ze wpadlam na Liliane a ta sie potknela.

Brzmi jak brzmi ale to bylo najlepsze co moglo mnie spotkac.
Sam w ten sposob zerwal lancuchy syndromu Natashy Kampush.
Pojechalam na policje, nawet nie chcieli mnie wysluchac... przyjechaly po mnie kolezanki i pojechalam do nich.
Na drugi dzien dostalam telefon, od jednej kobiety ze stowarzyszenia walki z przemoca.
Nawet nie prosilam o pomoc, ludzie jej dali znac co sie stalo. Ona sama kiedys ofiara przemocy teraz pomaga innym.
Pokierowala mnie krok po kroku co zrobic.
Tak musialo byc. To musialo sie wydarzyc bym sie wreszcie uwolnila.

Jedynie Liliany mi zal bo ona tego nie rozumie.
Pyta czemu on nas wyrzucil, czemu wyrzucil nasze lozka (przelozyla sobie to wyrzucenie na brak swojego lozka).
Przez pierwszy miesiac wszystkim opowiadala ze tata nas wyrzucil z domu, ludziom na spacerze, dzeiciom na placu zabaw, w sklepie, przedszkolu.
Serce mnie bolalo ale ona musiala sie z tym uporac na swoj sposob.
Moje kochane dziecko stanelo jak zwykkle na wysokosci i szybko odnalazla sie w nowej rzeczywistosci.
Jest niesamowita. Po prostu ona daje mi sile.
Teraz walcze w Sadzie, bo Pan i Wladca mimo, ze nas nie chcial i wyrzucil z domu to by zemscic sie na mnie
postanowil ze odbierze mi corke.
Dlaczego? Bo wie ze Liliana jest dla mnie najwazniejsza w zyciu. Wiec gra tymi kartami.
Zabiore ci dziecko - skrzywdze cie najbardziej.

Bede walczyc do konca moich dni.



NARCYZ - ŻYJĘ TYLKO DLA SIEBIE

Narcyzi żyją wyłącznie dla siebie. Jedynie wprowadzają jednostki w swoje życie - małżonków, byłych małżonków, dzieci, rodzeństwo, przyjaciół, wspólników biznesowych, aby odgrywali przeznaczone dla nich "role", dzięki którym narcyzi budują i wzmacniają swój majestatyczny obraz i maskują swoje wszędzie obecne fałszywe ego. Narcyzi są obłudni i fałszywi, niezdolni do bycia prawdziwymi, realnymi i autentycznymi ludźmi. Narcyzi kreują chaos, ból i zniszczenie, gdziekolwiek się pojawią. Ci, którzy dorastali jako dzieci narcystycznej matki czy ojca, znają te historie aż za dobrze. Dzieci są emocjonalnie i psychologicznie zaniedbywane, traktowane jakby były niczym, albo całkowicie skrajnie - wybierane jako perfekcyjne repliki swoich narcystycznych rodziców.

Na podstawie: Linda Martinez - Lewi, Ph.D.

zrodlo: https://www.facebook.com/Psychopaci-S%C4%84-W%C5%9AR%C3%93D-NAS-114208475592900/?fref=nf

 

Wszystko co robil robil tylko dla siebie. Ja, my bylysmy potrzebne by odgrywal swoja role.



czwartek, 05 listopada 2015

Od kilku lat a dokladnie od czasu rozwodu znam kilka - teraz juz kilkanascie osob z roznych fundacji zajmujacych sie dobrem dzieci. Walka z systmem Sadownictwa w Polsce itd

 jeden z nich, walczacy o dzieci ojciec -  zajal sie tematem obrazow psychologicznych psychopatow. Sam bedac w zwiazku z osoba manipulacyjna zaczal tlumaczyc amerykanskie badania, najw dla siebie pozniej zaczal je publikowac.


Glownym tematem jakim sie zajal to NZO Narcystyczne Zaburzenie Osobowości.
Od dluzszego czasu czytam jego wpisy. I mam wrazenie jakbym czytala o swoim poprzednim zwiazku...


NZO Narcystyczne Zaburzenie Osobowości: (NPD - Narcissistic Personality Disorder) to w pełni rozwinięte zaburzenie psychiatryczne,
w którym jednostka wymaga dla siebie nieustannego podziwu, dewaluuje i poniża innych,
ma problemy z zaakceptowaniem własnej winy, i jest neurologicznie niezdolna do empatii
 i odczuwania uczuć innych ludzi. Skrajna forma narcyzmu jest czasami nazywana
"złośliwym narcyzmem" (analogicznie jak "złośliwy nowotwór" - przyp. tłumacza ),
w którym to zaburzeniu narcyz posiada również cechy związane z socjopatią,
ściślej mówiąc, pozbawioną uczuć pogardę dla innych i niezdolność do odczuwania wyrzutów
sumienia. [Na podstawie: Gregory Pacana]

zrodlo:www.facebook.com/Psychopaci-S%C4%84-W%C5%9AR%C3%93D-NAS-114208475592900/?fref=nf


 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 12
gg: 406344